Wspinaczka na Mnicha Drogą Klasyczną

W towarzystwie przewodnika możesz zdobyć Mnicha wspinając się fantastyczną drogą o umiarkowanych trudnościach

Idealna propozycja dla tych z Was, którzy chociaż trochę lubią się wspinać. Wcale nie chodzi o regularny trening ani o tzw. „robienie dużej cyfry” na skałach ;) Wystarczy, że od czasu do czasu, nawet nieregularnie, jeździcie na skałki lub na ściankę lub macie takie doświadczenia z przeszłości i sądzicie, że jako taka forma nadal w Was drzemie. 

Propozycja z działu WSPINACZKA GÓRSKA. Dla porządku tylko wspomnę, że dobrze by było, abyście nie odczuwali nadmiernego lęku przed ekspozycją! Niby w kontekście tej drogi – mówi się o trudnościach IV do IV+ lecz moim zdaniem w jednym miejscu trzeba się nastawić na kilka około piątkowych ruchów.

Co ważne! Nie musicie posiadać umiejętności zakładania przelotów i asekuracji prowadzącego. Tego nie trzeba się bać. Owszem, zwłaszcza przy gorszych warunkach i śliskiej skale poproszę o asekurację lecz pokażę Wam proste i bezpieczne patenty, które podniosą nasze bezpieczeństwo a nie będą dla Was stresujące. Oczywiście do Waszych zadań będzie należało także wyciąganie przelotów. Poczytaj o asekuracji przewodnickiej 

Ja osobiście bardzo lubię tą drogę. Wychodziłem nią dziesiątki razy, w różnych warunkach, na ogół nie przebierając butów podejściowych. Wam radzę zabrać wygodne, niezbyt ciasne butki wspinaczkowe a nawet magnezję. Będziecie mieć większy komfort i radość wspinania, czucie skały, zwłaszcza w kilku niebanalnych miejscach. Poczytaj o butkach wspinaczkowych w Tatry  To samo dotyczy odzieży. Zwłaszcza rano, pod zachodnią ścianą Mnicha bywa bardzo zimno nawet w lecie! Jeśli chcesz zapoznać się z informacjami na temat pozostałego ekwipunku górskiego to znajdziesz takie informacje tutaj 

Przebieg wspinaczki w towarzystwie przewodnika

Czas podejścia pod drogę od schroniska przy Morskim Oku to mniej więcej dwie godziny. Po wyjściu na Plecy Mnichowe kierujemy się pod ścianę północno-zachodnią, która ma wysokość około 120 – 140 m. Sama droga jest nieznacznie dłuższa.

Pierwszy wyciąg:

Stanowisko startowe umiejscowione jest obok zacięcia, na podciętej eksponowanej półce skalnej i dlatego najlepszą opcją jest przewodnicka asekuracja jeszcze na dojściu tutaj, zwłaszcza kiedy rano jest zimno a my jesteśmy nierozgrzani. Nasza wspinaczka rozpoczyna się wyciągiem o umiarkowanych trudnościach w granicach III do IV. Dla kogoś kto wspina się tylko na ściance będzie to pierwsze wyzwanie bo rodzaj wspinaczki, niektóre „ciekawe” ruchy mogą zaskoczyć nawet tych co na hali wspinają się w większych trudnościach. Trzeba się przede wszystkim mocno rozglądać – chwyty i stopnie są, ale jakoś tak umiejscowione nie zawsze tam gdzie trzeba ;) Wyciąg ma około 30 m i kończy się na wygodnej póle wyposażonej w solidne stanowisko.

Drugi wyciąg:

Teraz czekają na nas kluczowe trudności. Wspinamy się a to zacięciami a to rysami, wyżej pomiędzy wielkimi blokami skalnymi, aż dojdziemy do nyży, nad którą znajdują się kluczowe trudności drogi. Kiedyś było łatwiej ale obryw bloków w zacięciu utrudnił nieco zadanie. I tutaj zależy jak się komu uda poskładać. Jeśli delikwent dobrze wejdzie w trudności to pójdzie fajnie choć nie bez wysiłku (małe stopnie, małe chwyty trzeba technikę wymieszać z siłą...). Jak się komuś źle ułoży to walczy. Tak czy inaczej to raczej V a nie IV. Na szczęście, i to jest ważna uwaga, można w dowolnym miejscu zawisnąć na linie, a to dlatego, że nasze stanowisko jest metr nad trudnościami. Budowa stanowiska właśnie w tym miejscu ma na celu usztywnić asekurację, ułatwić kontakt wzrokowy, przekazać podpowiedzi ... no i oczywiście robić emocjonujące zdjęcia ;). Uwaga dla wspinaczy – na miejscu jest kilka haków ale jeśli ktoś zdecyduje się tutaj budować stan, to obowiązkowo trzeba je wzmocnić, są do tego doskonałe możliwości.

Trzeci wyciąg:

Startujemy zupełnie pionowo w dobrze urzeźbiony próg skalny, by po kilku metrach wyjść na wielką półę o charakterze tarasu. Już na ścianie, czyli dosyć daleko (może 10 m) od przełamania znajdujemy kolejne pancerne stanowisko z kotew (przy klasycznym zespołowym wspinaniu będzie to stanowisko nr 2). Łączymy się tutaj z Drogą Orłowskiego „wpadającą” od prawej. Gdy obrócimy się w lewo, zobaczymy charakterystyczne siodełko na Kancie Klasycznym. Wszystko to jakieś takie kompaktowe ;)

Czwarty wyciąg:

Chyba najładniejszy. Startujemy w skos do góry w prawo. Po pokonaniu małej ale technicznej przewieszki wspinamy się systemem rys w płytach. Wszystko to w granicach IV stopnia trudności lecz osoby nierozwspinane w górach mają czasem problem z dostrzeżeniem stopni i wyborem optymalnej techniki. Na końcu zacięcie, parę ruchów na tarcie i... osiągamy Górne Mnichowe Półki. Obok, po prawej od naszego super pancernego stanowiska, prowadzi droga zejściowa z Mnicha lub... wejściowa jeśli wybraliśmy najłatwiejszą opcję. Lekko po lewej kończy się „samodzielny” Kant Klasyczny. Długość wyciągu 35 m. Uwaga! Jest to jedyny wyciąg na całej drodze gdzie mamy ograniczony kontakt wzrokowy a bywają też problemy ze słyszalnością. Na szczęście wyciąg jest logiczny i na ogół – po uprzednim uzgodnieniu „taktyki” – bezproblemowy.

 Piąty wyciąg:

Jest dosyć krótki ponieważ jest tylko fragmentem wyciągu robionego przez zespoły taternickie wprost na szczyt. W dolnej części prowadzi łatwym zacięciem a w górnej trzeba pokonać techniczno-siłową ściankę. Nad tą ścianką zawsze buduję stanowisko aby – mając długie auto – móc wspomagać osoby wspinające się. O zdjęciach nie wspomnę ;)

Szósty wyciąg:

Idziemy po wisienkę oddaloną zaledwie o kilkanaście metrów. Parę ruchów w zupełnie banalnym terenie doprowadza nas do miejsca gdzie po prawej jak na dłoni widać „Płytę”. To po niej, około roku 1880, słynny przewodnik Maciej Sieczka w towarzystwie Jana Gwalberta Pawlikowskiego - równie nietuzinkowej postaci – wdrapali się na wierzchołek góry, w tamtych czasach powszechnie uważanej za niedostępną dla homo sapiens. Jednak my idziemy dalej. Pokonujemy małe zacięcie, przewijamy się na lewo, podciągamy nieco i już łapiemy Mnicha za czubek kaptura. To koniec naszej wspinaczki. Dookoła genialne widoki na otoczenie Doliny Rybiego Potoku no i na mieniące się w dole Morskie Oko. Wysokość Mnicha 2068 m npm.

Zapraszam chętnych do wspólnego wspinania. Mogę zabrać jedną bądź dwie osoby. W tym drugim przypadku każdy ze wspinaczy asekurowany jest na osobnej linie. Zapewniam cały sprzęt wspinaczkowy. We własnym zakresie trzeba zaopatrzyć się jedynie w butki wspinaczkowe.