Asekuracja podczas wspinaczki

Asekuracja przewodnicka w górach

Co to w ogóle znaczy asekurować kogoś w górach? W naszych głowach od razu pojawia się obraz człowieka przywiązanego do liny. Myślimy o zapobieganiu przykrym konsekwencjom upadku człowieka z wysokości – w prostym rozumieniu; odpadł i zawisnął na linie. Jednak jak to w życiu bywa zagadnienie jest nieco bardziej skomplikowane.

 

  • Kilka słów o asekuracji
  • Asekuracja bez użycia liny - asysta
  • Asekuracja przewodnicka przy użyciu liny
  • Asekuracja techniką tzw. „krótkiej liny”
  • Przewodnicka lotna asekuracja
  • Asekuracja stanowiskowa
  • Asekuracja przewodnicka podczas zjazdów
  • Chcesz się wspinać z przewodnikiem?

 

Kilka słów o asekuracji

Na początek należy wspomnieć, że istnieją różne, nie tylko linowe techniki asekuracji. Warto też uzmysłowić sobie, że poszczególne rodzaje asekuracji można stosować na różnym etapie pewnego ciągu zdarzeń, który „ma zły potencjał”... Asekuracja post factum jest tylko jedną z możliwych form.

Asekuracja bez użycia liny – asysta

I tak, niedocenianą należycie – bo wykonywaną instynktownie, w sposób naturalny – niemal niezauważaną, lecz niezwykle ważną formą asekuracji jest udzielanie porad lub poleceń. Kiedy widzimy, jak osoba niedoświadczona wpycha się wprost w kruche skały albo śliskie trawki wówczas mówimy  – nie idź tędy, idź tam! Taka sytuacja może dotyczyć również zimy i np. depozytów śnieżnych – jak wiemy wcale nie tak trudno wejść na „minę”. W tym wypadku nasza porada w formie komunikatu – oczywiście jeśli jest właściwa – znacząco ogranicza ryzyko wystąpienia przykrego zdarzenia. Jest to rodzaj asekuracji, który ma wyprzedzić pewien ciąg zdarzeń i bywa – zwłaszcza w łatwiejszym terenie – że jest zupełnie wystarczający. Przy takim szerokim patrzeniu nawet wyrąbanie stopni na płacie letniego śniegu, tudzież kontrola prawidłowego użycia raków są formami asekuracji wynikającej z bliskiej asysty przewodnika

Kolejną formą asekuracji jest oddziaływanie fizyczne na osobę, z którą przebywamy w górach. Możemy podać rękę a najlepiej chwycić czyjąś dłoń i wspomóc w pokonaniu trudności. Efekt ten sam co powyżej – chronimy taką osobę, w tym wypadku czynnie, przed upadkiem. Możemy też asekurować kogoś własnym ciałem i rękoma, będąc tuż poniżej. Oczywiście nie chciałbym się tutaj zagłębiać w szczegóły związane z pozycją, wagą, stabilnością, świadomością sił, świadomością tarcia, przyczepności i nachylenia, także lokalizacji i doboru techniki do okoliczności – to po prostu wynik nauki i doświadczenia.

 Asekuracja przewodnicka przy użyciu liny

Jest wiele form asekuracji związanych z użyciem liny. Mamy tutaj do czynienia z ciągłym rozwojem sprzętu oraz technik. Wybór właściwej metody asekuracji w zależności od trudności i rodzaju terenu jest kluczowy. Na marginesie, warto pamiętać, że samo związanie się liną (co jest spotykane wśród turystów) nie niesie ze sobą żadnych korzyści dla bezpieczeństwa a bywa zgubne.

Asekuracja techniką tzw. „krótkiej liny”

Gdy przewodnik ma możliwość poruszać się stabilnie mając wystarczające podparcie dla nóg, stosuje się – często niezrozumiałą dla postronnych – technikę asekuracji tzw. „krótką linę”. Nazwa pochodzi stąd, że w umiarkowanie trudnym terenie odległość między przewodnikiem a asekurowanym jest bardzo niewielka a sama lina napięta. Nie wdając się w szczegóły, taki typ asekuracji daje możliwość wychwycenia bardzo wczesnej fazy upadku i odpowiedniej reakcji (ruch ciała i ręki asekurującej) w celu przywrócenia właściwej pozycji i równowagi. Wraz ze wzrostem trudności przewodnik wydłuża odcinek pracującej liny zwiększając odległość od asekurowanych. Takie działanie zwiększa z kolei możliwości asekuracji z wykorzystaniem tarcia liny o naturalną rzeźbę skalną – zahaczanie o występy skalne, przekładanie, owijanie, przechodzenie ale także techniki asekuracji „poprzez ciało”. Przy braku wymienionych możliwości, zakłada się przeloty a nawet przechodzi do pewnej formy asekuracji sztywnej ze stanowisk przewodnickich. Technika krótkiej liny umożliwia szybkie i sprawne przemieszczanie się zespołu lecz – zwłaszcza w eksponowanym terenie – wymaga od przewodnika dużego zaangażowania, koncentracji, umiejętności czytania rzeźby, przewidywania i doświadczenia zdobywanego w dłuższym okresie czasu – na kursach, unifikacjach i w praktyce. W zależności od przyjętej koncepcji, zespół może przemieszczać się synchroniczne lub naprzemiennie, gdy asekurowani czekają aż przewodnik pokona trudności i zajmie pozycję do asekuracji.

Przewodnicka lotna asekuracja

Bywa stosowana tylko w łatwiejszym terenie podczas wspinaczki górskiej, kiedy dysponujemy większą ilością sprzętu. Zakładający przeloty przewodnik wspina się jednocześnie (synchronicznie) wraz z osobą asekurowaną w odległości kilkunastu, kilkudziesięciu metrów. Zadaniem osoby asekurowanej tą techniką jest demontaż asekuracji i utrzymywanie właściwego luzu na linie podczas wspinaczki. Stosowanie techniki wymaga pewności, że osoba asekurowana rozumie koncepcję i zagrożenia. Na wybranych przelotach, ponad trudnościami zakłada się punkty uniemożliwiające szarpnięcie i zrzucenie przewodnika w sytuacji ewentualnego upadku osoby idącej „na drugiego” – przyrządy typu tiblock, bloczki z blokadą etc.

Przewodnicka asekuracja stanowiskowa

Ten typ asekuracji najbardziej przypomina to co taternicy lub alpiniści wykorzystują „na co dzień”. Większe różnice dostrzegalne są dopiero w przypadku prowadzenia wspinaczki w zespole z początkującymi osobami. Oto największe z nich:

  • Brak asekuracji przewodnika, ewentualnie asekuracja przewodnika ze stanowiska – w zależności od okoliczności albo z półwyblinki albo z kubka wpiętego w punkt stanowiskowy. Chodzi o zmniejszenie ewentualnego udaru gdyż badania pokazują, że znaczna część asekurantów (osób wykonujących czynność asekuracji) traci kontrolę nad asekuracją pod wpływem szarpnięcia. Tradycyjna asekuracja z przyrządu wpiętego do uprzęży jest stosowana w ostateczności.
  • Krótkie wyciągi – dzięki mniejszej odległości dzielącej przewodnika od asekurowanych możliwe jest utrzymanie kontaktu wzrokowego i słuchowego, udzielanie porad lub pomoc doraźna w postaci podciągnięcia na linie. Skrócenie odcinka pracującej liny przekłada się na zmniejszenie jej naciągnięcia podczas ewentualnego odpadnięcia. To z kolei zmniejsza ryzyko urazów. Niezwykle istotna jest szersza paleta możliwości zastosowania układów autoratowniczych – nie wspominając o zwiększeniu ich wydajności.
  • Relatywnie niewielka ilość przelotów na odcinkach pionowych oraz osadzanie ich w taki sposób i w takich miejscach aby ułatwić ich demontaż.
  • Wyjątkowo staranne prowadzenie asekuracji na trawersach – tutaj akurat większa ilość przelotów oraz ich rozmieszczenie ma na celu zmniejszenie skutków ewentualnego wahadła
  • Przy asekuracji dwóch osób (czyli w zespole trzyosobowym), zawsze każda jest asekurowana na osobnej linie pojedynczej (obecnie używa się lin z atestem potrójnym)

Oczywiście wraz z rozwojem i zwiększeniem doświadczenia wspinaczkowego zespołu, sposoby protekcji w coraz większym stopniu przypominają asekurację partnerską.

Asekuracja przewodnicka podczas zjazdów

Zagadnienie powrotów, ewentualnie wycofów zjazdami jest dosyć złożone. W tym miejscu wystarczy jednak jeśli wspomnimy o dwóch podstawowych sposobach zjazdu na linie. Pierwsza metoda polega na wpięciu asekurowanego do końca liny oraz opuszczeniu go z górnego stanowiska. Osoba opuszczana nie jest zaangażowana bezpośrednio w kontrolę zjazdu lecz ma za zadanie utrzymać właściwą postawę i dystans od ściany. Jest to idealne rozwiązanie w przypadku osób początkujących, które nigdy nie uczyły się tej czynności. Ograniczenia tej metody wynikają z faktu, że przewodnik nie ma prawa zakładać, iż opuszczana osoba odszuka i poprawnie wepnie się w kolejne stanowisko bez kontroli i wskazówek z góry. Dlatego takie rozwiązanie sprawdza się idealnie jeśli zjazdy są krótkie a najlepiej jest tylko jeden odcinek zjazdowy, pod którym znajduje się wygodna i bezpieczna duża półka / platforma. Drugie rozwiązanie na pozór daje zbyt wiele swobody osobie asekurowanej gdyż przewodnik zostawia ją na górnym stanowisku a sam zjeżdża jako pierwszy. Wbrew pozorom, również w tym rozwiązaniu zachowane są wysokie standardy kontroli gdyż to na przewodniku spoczywa obowiązek przygotowania całego zjazdu oraz – co najważniejsze – poprawnym  wpięciu do liny przyrządu osoby asekurowanej. Sam zjazd odbywa się w tzw. „wysokim przyrządzie” a asekuracja przewodnicka polega na kontroli naciągnięcia lin zjazdowych z możliwością całkowitego zatrzymania zjazdu.

Chcesz się wspinać z przewodnikiem?

Wspinaczka z przewodnikiem różni się od wspinaczki partnerskiej, szczególnie jeśli jesteś osobą początkującą, wymagającą uwagi i ciągłego instruktażu. Podstawą jest staranny dobór celu. Analizie podlega nie tylko etap wspinania ale także podejście pod ścianę, zagrożenia obiektywne, złożoność powrotu, odległość od cywilizacji czy wreszcie możliwości awaryjnego wycofu. Jeśli chodzi o same drogi to predysponowane są te, bez nadmiernej kruszyzny i proste w przebiegu (co nie znaczy łatwe technicznie), za to z możliwością zastosowania sensownej asekuracji.

Wyjście z przewodnikiem na górską wspinaczkę jest okazją do zdobycia wiedzy i umiejętności. Oprócz wstępnego przekazania informacji, przewodnik na bieżąco udziela porad, instruuje i radzi. W zależności od Twoich oczekiwań będziesz mógł wiele rzeczy wykonywać samodzielnie i doskonalić swój osobisty warsztat a odpowiednio dobrane metody asekuracji zmniejszą ryzyko spektakularnych odpadnięć, jakiś wahadeł i urazów. Nie do przecenienia jest fakt, że wspinający się przewodnik orientuje się w przebiegu drogi, jej niebezpieczeństwach oraz w umiejscowieniu przelotów i stanowisk. Nabiera to szczególnego znaczenia po pierwszych opadach śniegu, kiedy wszystko przykryte jest białą warstwą lub przy letnim załamaniu pogody kiedy trzeba szybko i sprawnie wycofać się ze ściany.

Wspinanie z przewodnikiem to jednak akceptacja odgórnej asekuracji (wędka). Dlatego warto podkreślić, że osoby szukające samodzielności w prowadzeniu wyciągów, na pewnym etapie, powinny rozważyć uczestnictwo w kursie skalnym a w następnej kolejności, taternickim (polecam kursy i szkolenia prowadzone przez instruktorów Polskiego Związku Alpinizmu – PZA). Jeśli jednak nie masz czasu i ochoty uczestniczyć w takich specjalistycznych, wielodniowych szkoleniach to wspinanie z przewodnikiem będzie idealnym rozwiązaniem! Będziesz wprowadzany etapami w coraz bardziej złożone zagadnienia. Kiedy Twoje doświadczenie będzie stało na odpowiednim poziomie, wówczas pomyślimy o pięknych i poważnych liniach przecinających górskie urwiska.

Przykładowe propozycje wspinaczek i wyjść górskich znajdziesz w dziale propozycje 

Zapraszam! Zadzwoń lub napisz maila