Bio

Poznajmy się lepiej

  Urodziłem się blisko Tatr. Pamiętam, że już jako młody chłopak wychodziłem na okoliczne wzniesienia i przesiadując tu i tam, przez lornetkę oglądałem imponujący tatrzański krajobraz. Wydaje mi się, że już wtedy, góry totalnie zawładnęły moim umysłem ;) Poznawanie Tatr kontynuowałem w czasach licealnych, łażąc z kolegami niemal wszędzie... Kiedy jednak pojawiła się potrzeba wspinania, meandry losu zaprowadziły mnie najpierw na kurs taternika jaskiniowego a następnie w głąb Czerwonych Wierchów, do najgłębszych jaskiń środkowej Europy. Zjeżdżaliśmy na linach 700 metrów pod ziemię uczestnicząc w wielodniowych biwakach. Ekscytowało nas, że w środku, niby cywilizowanego kontynentu, można było wspinać się, eksplorując dziewicze, nieznane światu pionowe kominy i studnie. To była mega przygoda, która w kolejnym etapie, po uzyskaniu uprawnień instruktorskich przeplatała się z działalnością szkoleniową (Speleoklub Tatrzański, TKG Vertical). Mimo, że całe to "zauroczenie" podziemnym światem trwało niemal 15 lat, nieustannie ciągnęło mnie do słońca. W Tatrach – już na powierzchni – pokonałem kilkaset dróg wspinaczkowych – latem i zimą, trudnych i łatwych, mikstowych, lodowych i skalnych. To właśnie jakaś potrzeba poszukiwania górskiej przygody poskutkowała pomysłem przejścia Wielkiej Korony Tatr w ciągu jednej akcji górskiej. Plan zrealizowałem w niespełna 60 godzin – co najważniejsze – nie ścigając się z nikim poza sobą… Naśladowcy pojawili się później CZYTAJ. W ostatnich latach ciężar mojej działalności górskiej wyraźnie przeniósł się w stronę alpejskich ścian i szczytów, również zimą i również narciarsko. Jednak mimo momentów zachwytów i emocji, muszę przyznać, że tylko w Tatrach czuję się jak w domu…

     Dla zorientowanych i mocno zainteresowanych ;)

  • Samotnie w 12 h największa sucha głębokość w polskich jaskiniach: Litworowa – Syfon Dziadka (-785m) – Litworowa. Przejście trawersu Jaskini Czarnej od otworu N do S, bez lin w 59 min. Od 1994 r. eksploracja jednej z najgłębszych polskich jaskiń - Śnieżnej Studni /łącznie ponad 20 biwaków/. Współorganizator kilkunastu wyjść, które doprowadziły do odkrycia Jaskini Siwy Kocioł a w niej Studni Szczepana i Transformatora. Eksploracja innych jaskiń, odkrycie połączenia Zośki z Zagonną Studnią
  • Przejścia solo latem: Grań Wideł od Kieżmarskiego do Łomnicy w 1.5h, Wielkie Zacięcie na Kieżmarskim, Filar Cihuli na Batyżowieckim, Kant Heinricha na Zamarłej, lewy Mączka na wschodniej ścianie MSW czy pierwsze przejście filara prowadzącego z Hińczowej Zatoki do Małego Bandziocha III/IV
  • Przejścia solo zimą np. kombinacja Depresji Rysuli, No Brewki i Drogi Śląskiej IV+ wprost do krzyża w 3 h, Zachodni Filar Ganku w 1.5 h, Filar Leporowskiego na Kozim, 114 na wschodniej Kościelca czy Droga Motyki na Wysokiej w 1.5h 
  • Zimowo klasycznie: czwarte klasyczne przejście drogi Kaprys Aury M7- OS, przejście Sprężyny na Kotle Kazalnicy M7+ w 9h, północno-wschodniego Filara Ganku M6-, przejście Wariantu Muskata na „Lewym Mrozie” M6 – w dole wariantem M7, pierwsze klasyczne przejście drogi Tort Makowy na Kościelcu M6-, pierwsze przejście klasyczne drogi Ostatnie Tango M5
  • Alpy, Grupa Ortlera, Vertainspitze. Nowa droga północną ścianą „Don’t stop me now”. TD- M5+, 750, 300 m
  • nowa droga na Szarej Turni, kilka wariantów dróg m.in. na Czubie nad Karbem
  • pierwsze przejście jednodniowe i pierwsze powtórzenie po 10 latach Klepsydry „Środek Prawie Klasyczny” – VI A2
  • pierwsze przejście zimowe drogi Jargiłło-Wolf V+ A2

Paweł Orawiec