Wyjście na Mnicha to znakomity pomysł na początek ambitnej górskiej przygody! Jeden z najbardziej efektownych i najpiękniejszych szczytów w Tatrach. Wznosi się niemal 700 m ponad lustro wody Morskiego Oka stanowiąc niewątpliwą ozdobę panoramy tej części doliny.
W skrócie:
Wejście najłatwiejszą drogą lub wspinaczka trudniejszym wariantem na słynną tatrzańską turnię. Nie musisz być taternikiem. Zostaniesz przeszkolony i wyposażony w cały niezbędny sprzęt. Przewodnik zadba o Twoje bezpieczeństwo – będziesz asekurowany, a po zdobyciu wierzchołka zostaniesz opuszczony na linie w bezpieczny teren. Najdalej w ciągu kilku dni po akcji otrzymasz zestaw pamiątkowych zdjęć. Wyjścia odbywają się cały rok, również zimą. W razie zainteresowania proszę dzwonić tel. +48604848308 lub pisać; firmamoko@wp.pl
Wprowadzenie:
Siedząc na werandzie morskoocznego schroniska podziwiamy nie tylko wielkie ściany Mięguszowieckich Szczytów, ale również niezwykle imponujący, smukły kształt Mnicha. Turnia przez całe dziesięciolecia uchodziła za niemożliwą do zdobycia a pierwsze wejście (Jan Gwalbert Pawlikowski i przewodnik Maciej Sieczka około 1880 r.) odbiło się szerokim echem pośród braci taternickiej. Dzisiaj na ścianach Mnicha poprowadzono wiele dróg wspinaczkowych dostępnych dla początkujących i zaawansowanych wspinaczy. Na szczycie miejsca jest akurat tyle aby odpowiednio spotęgować wrażenia niemałej ekspozycji ;) Do tego dochodzi obowiązkowy punkt programu czyli emocjonujący zjazd na linie... Ale co istotne, jest to góra o znakomitych możliwościach asekuracyjnych. To ważne przede wszystkim dla nas, przewodników, bo możemy zapewnić państwu wysoki poziom bezpieczeństwa. Poza tym, Mnicha można zdobyć bezpiecznie nawet przy nieco gorszych warunkach pogodowych, do tego zimą jest to cel, który świetnie nadaje się na pierwsze techniczne akcje górskie.
Wspinaczka na Mnicha z przewodnikiem wysokogórskim - szczegółowy opis wyjścia
Zasadnicza część przedsięwzięcia zaczyna się nad Morskim Okiem. To tutaj często spotykacie się Państwo po raz pierwszy z licencjonowanym przewodnikiem, który od tej pory będzie odpowiadał za bezpieczeństwo wyprawy. Po sprawdzeniu i skompletowaniu wyposażenia wyruszamy ze schroniska podążając znakowanym szlakiem turystycznym biegnącym w kierunku Szpiglasowej Przełęczy. Na progu Dol. za Mnichem opuszczamy znakowaną ścieżkę i idziemy przez kolejne piętra doliny, ku tzw. Plecom Mnichowym. To dobre miejsce na odpoczynek. Roztacza się stąd urzekająca panorama. Niezapomniane wrażenie robi widziane z góry Morskie Oko, czasem widać połyskujące w promieniach słonecznych fale, które rozbijają się o brzeg jeziora. Gdzieś w oddali horyzont wieńczą najwyższe szczyty Tatr - Kołowy, Lodowy, Łomnica...
Teraz przed nami właściwa wspinaczka na Mnicha. Ubieramy uprzęże, kaski, wiążemy się liną. Od tej pory będziemy poruszać się asekurowani przez przewodnika. Przed nami krótkie szkolenie w zakresie techniki bezpiecznego poruszania się, trochę informacji o wykorzystywanym sprzęcie i o zasadach współpracy podczas wspinaczki. Na ogół Mnicha zdobywa się drogą pierwszych zdobywców czyli Przez Płytę. To dobra opcja dla wszystkich, którzy do tej pory nie mieli kontaktu z większą ekspozycją oraz ze sprzętem asekuracyjnym. To wariant zdecydowanie godny polecenia choć również wymagający braku nadmiernego lęku wysokości. Jeśli nadal jesteście niepewni co do swoich możliwości, pewną wskazówką jest odpowiedź na pytanie czy chodziliście samodzielnie po jakiś szlakach turystycznych wyposażonych w łańcuchy takich jak np. jakiś fragment Orlej Perci albo Rysy od polskiej strony. Jeśli nie napotkaliście tam większych problemów to wszystko wskazuje na to, że zdobędziecie również Mnicha. Sama wspinaczka w skalnym terenie, przy dobrych warunkach trwa od jednej do dwóch godzin. Po wyjściu na szczyt wpinamy się do stanowiska i nareszcie możemy spojrzeć na świat jako zdobywcy! Trzeba uczciwie przyznać, że część świeżo upieczonych "zwycięzców" minę ma niewyraźną a w głowie myśli w stylu "co ja tutaj robię" albo "jak stąd teraz zejdę" :) Tymczasem powrót, choć emocjonujący przebiega szybko i na ogół bezproblemowo. W dwóch zjazdach na linie, opuszczeni przez przewodnika dostajemy się w łatwy teren.
Ile czasu zajmuje cała akcja wejścia na Mnicha:
Jeśli nie ma problemów kondycyjnych to w lecie nasza wyprawa będzie trwać 4 do 6 godzin. W zimie dużo zależy od rodzaju śniegu i pogody ale ze względu na warunki i cięższy plecak rozsądnie będzie doliczyć kilka dodatkowych godzin.
Na czas wycieczki, o ile nie posiadacie swojego sprzętu, dostaniecie uprzęże, kaski, karabinki i lonżę. W zimie dodatkowo raki, czekan oraz ABC lawinowe czyli sondę, detektor i łopatkę. Istnieje także możliwość wypożyczenia plecaka bo każdy z uczestników musi takowy posiadać. Proszę przeczytać zakładkę "informacje/porady" bo tam znajduje się lista rzeczy, o których dobrze jest pamiętać przed wyprawą. O! Na przykład w zimie bardzo przydadzą się kije trekingowe.
Na Mnicha jedną z dróg wspinaczkowych;
Na wierzchołek prowadzi kilkanaście samodzielnych dróg wspinaczkowych nie wspominając o wariantach i kombinacjach. Poprowadzenie części z nich stanowiło głośne wydarzenia w dziejach taternictwa. Było tak choćby w przypadku drogi Stanisławskiego biegnącej skrajem wschodniej ściany czy tzw. Wariantu R, przebytego najpierw przez Andrzeja Pietscha i Jana Długosza (1955r.) techniką hakową a potem klasycznie przez Piotra Dawidowicza (1991r.).
Zostawiając jednak ekstremy w zasłużonym spokoju warto pomyśleć o drogach, które idealnie wpisują się w potrzeby początkujących bądź też średnio zaawansowanych wspinaczy i stanowią znakomitą alternatywę dla najłatwiejszego sposobu wyjścia na wierzchołek. Do dyspozycji mamy Drogę Robakiewicza (trudności III w skali UIAA), Drogę Klasyczną (IV+), piątkową drogę Orłowskiego a także nieco trudniejszy Kant Klasyczny (VI-). Dla osób rozwspinanych i trenujących regularnie na skałkach lub panelu polecam piękną Sprężynę VII- albo Międzymiastową VI+. Wspinaczka z wysokogórskim przewodnikiem tatrzańskim to dobra alternatywa dla osób, które chciałyby realizować swoje cele górskie zapewniwszy sobie możliwie dużo bezpieczeństwa. Układ, w którym przewodnik bierze na siebie odpowiedzialność za właściwe osadzanie przelotów, budowę stanowisk i poprawną asekurację jest korzystny z co najmniej dwóch powodów. Może być to droga do samodzielności poprzez głębsze zrozumienie zagadnienia (uzupełnienie szkolenia realizowanego przez instruktorów PZA) lub po prostu sposób na urzeczywistnianie swoich celów taternickich bez wystawiania na próbę swoich umiejętności w budowaniu łańcucha asekuracyjnego.
PONIŻEJ ZDJĘCIA!
Zapraszam serdecznie!