Morskooczne Igły Żabia Lalka 9.47, Zadnia Tomkowa Igła 11.37, Żabi Koń 13.58, Zadni Mnich 17.42, Mnich 18.09

31.07.2015 - Jak to nazwał mój znajomy - to taka "łańcuchówka morskooczna" wyszła ;) Tak czy inaczej obszedłem dookoła Morskie Oko wychodząc na różne mniej lub bardziej szpiczaste wierzchołki. Plany były zupełnie inne. To miał być tylko spacer i rekonesans okolicy, dlatego w pierwszej połowie dnia w ogóle nie było pośpiechu. Dla odmiany, w godzinach popołudniowych kiedy pojawił się pomysł, zaczął się mały bieg. W każdym razie ostatecznie wyszła taka oto pętla.

Na Żabią Lalkę wyjść nie było trudno, choć na szczycie ekspozycja spora. Potem trawers Niżnich Rysów i wspinaczka na Zadnią Tomkową Igłę. Tutaj okazało się, że jestem za cienki żeby z niej zejść i chcąc nie chcąc trzeba było zjechać na linie (to był jedyny zjazd tego dnia). Potem była drzemka, pojawiła się chęć powrotu do domu... A potem coś się zmieniło i pobiegłem pod północną ścianę Żabiego Konia. Za wyjątkiem muzyki, wszystko zostało na dole. Na wierzchołek wspiąłem się drogą Golcza - Krystka i piękną, litą wschodnią granią. Po wymianie paru uśmiechów z rozłożonymi na wierzchołku taternikami słowackimi zszedłem dokładnie tak samo jak podchodziłem czyli wschodnią granią i dalej w dół drogą Golcza - Krystka w kierunku niebieskiego punktu czyli plecaka leżącego pod ścianą. Tutaj stwierdziłem, że zaczynam się śpieszyć i biegnę ku Mnichom :) Zachodem Grońskiego do góry, potem różnymi "obwodnicami" na Czarnego Mięgusza i dalej Drogą po Głazach na Hińczową Przełęcz. Stąd zejście na Galerie i krótka wspinaczka na Zadniego Mnicha. Na zakończenie było jeszcze dobrze znane "dziesięć ruchów" i Mnich. Góry mają wiele cudownych właściwości...