Tatrzańskie klasyki

To wyjątkowa oferta opierająca się na wyprawach słynących z fantastycznych widoków, rozległych panoram oraz ciszy i spokoju. Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Cubryna, Wołowy Grzbiet czy Żabi Szczyt Wyżni albo Niżnie Rysy to przykłady tras zaliczających się do tej właśnie grupy. To trasy odludne, znane i cenione od lat. Dlaczego? Przede wszystkim pokonujemy spore przewyższenia i odległości. W trakcie wędrówki krajobrazy zmieniają się jak w kalejdoskopie. Wszystkie drobne turnie zostają gdzieś tam w dole a my możemy cieszyć oko widokiem na szczyty i wzniesienia w samych Tatrach i w promieniu setek kilometrów dookoła. 


Trudne i efektowne

Zdobądźmy razem strzeliste turnie skalne. Najciekawsze z nich to; Mnich i jego wyższy brat Zadni Mnich, także Żabia Lalka i Żabi Koń. Ale to nie wszystko. Polecam do kompletu inne cele o podobnej formie jak chociażby Tomkowe Igły albo... Chłopek, którego można odwiedzić przy okazji wycieczki na Mięguszowiecki Szczyt Czarny


W skalnych ścianach Tatr

Wspinaczki w skale i w lodzie, latem i zimą. Bardzo duże możliwości doboru celu, jego trudności, długości oraz lokalizacji. Tatry oferują bardzo dobre warunki do uprawiania wspinaczki klasycznej.

Nie ukrywam, że właśnie ta forma obcowania z górami daje mi osobiście najwięcej radości i satysfakcji. Wspinam się już około 25 lat. W ciągu tego czasu przeszedłem wiele trudnych dróg jak choćby jedno z dwóch znanych polskich przejść tzw. Grani Wideł bez asekuracji w półtorej godziny czy też pierwsze przejście w ciągu Wielkiej Korony Tatr (14 najwyższych szczytów Tatr) w czasie nieco ponad 60 godzin. Mój "wykaz wspinaczkowy" znajdziecie w zakładce "Archiwum własne". To moja pasja ale też życie zawodowe. Jestem instruktorem taternictwa jaskiniowego oraz instruktorem wspinaczki skalnej Polskiego Związku Alpinizmu. Jako przewodnik wysokogórski klasy I nie mam ograniczeń co do trudności dróg na jakie mogę się z Państwem umawiać. Tak na prawdę ogranicza nas bezpieczeństwo, zdrowy rozsądek i Państwa możliwości - moje również haha ;)

 



Resztki zimy!

Zapraszam Państwa na wspólne wyprawy i wyjścia wysokogórskie. W każdym miesiącu, o każdej porze roku, przy sprzyjających waurnkach pogodowych i śniegowych możemy przeżyć fantastyczną przygodę górską! 


Pogoda zmienną bywa ;)

Wspinamy się, zdobywamy, szkolimy. Plany dostosowujemy do tego co oferują nam pogoda i warunki. Czasem jest sielankowo a czasem trzeba trochę pomarznąć.  


Przyszła Zima!

Nie siedzimy przed kominkiem. Oj nie! Choć łatwo nie jest bo człowiek odwykł nieco od zimna ;) Ubieramy puchóweczki i napieramy. Brak dużej ilości śniegu powoduje, że zagrożenie lawinowe występuje tylko punktowo. Przy odpowiedniej dozie rozsądku i doświadczenia można wyjść na wiele ciekawych szczytów, turni i grani. Poza tym, o ile tylko nie ryczy wiatr ;) - w Tatrach jest cicho i spokojnie... 


Coś dla fanów wspinaczki!

Wspinaczka, taternictwo - to pokonywanie trudności technicznych znacznie przekraczających możliwości nawet sprawnego turysty. Dzięki nowoczesnym metodom asekuracji ta forma aktywności górskiej stała się znacznie bezpieczniejsza niż kiedyś. Trzeba jednak przyznać, że jest to sport dla miłośników naprawdę mocnych wrażeń ;) Oto kilka zdjęć z ostatniego miesiąca - droga Puskasa na Wołowej Turni oraz Jargiłło i Prawi Wrześniacy na Zamarłej Turni. Wszystkie wycenione na VI+ 

p.s. Dwa ostatnie zdjęcia przedstawiają zjazd z Żabiego Konia oraz wspinaczkę na Zachodnim filarze Ganku


Na Mnicha, Żabiego Ko.....

Zapraszam na wyprawy i wspinaczki na Mnicha, Żabiego Konia, Zadniego Mnicha, Mięguszowieckie Szczyty, Żabią Lalkę, Niżnie Rysy, Cubrynę, Zamarłą Turnię, Grań Kościelców i Świnicy, Orlą Perć i wiele innych efektownych celów :)


Majowe kadry

Zimą na Rysach, Orlej Perci, Zadnim Mnichu, Cubrynie i na innych szczytach i turniach tatrzańskich. W powietrzu czuć już wczesną wiosnę. To taki fajny czas. W górach jeszcze dużo spokoju. Ludzi jest mało, czasem przez cały dzień jesteśmy sami. Tak! W Tatrach jeszcze bardzo cicho...


Kwiecień plecień....

A już się wydawało, że nadchodzi ciepła wiosna... Oczywiście każdy, kto miał odrobinę oleju w głowie podejrzewał, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. No i tym sposobem, w drugiej połowie kwietnia przeżyliśmy atak mrozu, wiatru i śniegu. Dla miłośników zimowego wspinu pojawiła się kolejna szansa ;)


Schyłek zimy...

W Tatry powoli wkrada się wiosna. W sumie to taki fajny, można powiedzieć miły okres dla tych, którzy lubią zimę ale w jej łagodniejszym wydaniu. Zagrożenie lawinowe na ogół niewielkie, temperatury wyższe a słońca zdecydowanie więcej.


Zadni Mnich zimą

Tego dnia pogoda dopisała wybornie. Co prawda można by narzekać na zimny, porwisty wiatr z północy i nienajlepsze warunki wspinaczkowe ale.... o tym już zapomnieliśmy, zwłaszcza, że klimaty fotograficzne były świetne


Marzec w Tatrach!

Byliśmy Na Giewoncie, na Świnicy, w Dol. Pięciu Stawów Polskich, na Mnichu i w paru jeszcze innych miejscach. Pogoda i warunki śniegowe były ogólnie nienajgorsze. Choć w szczególe bywało różnie ;) Najważniejsze to umieć dostosować się do tego co daje los....



Robi zimę? ;)

Coś sypie, coś wieje i mrozi... Chyba powoli zaczyna się "prawdziwa" zima ;) W ostatnich dniach działaliśmy nieco i w rejonie Morskiego Oka i na Hali Gąsienicowej. W imieniu współpracującej grupy wysokogórskich przewodników tatrzańskich zapraszam do wspólnej aktywności w naszych Tatrach! Aż do kwietnia można śmiało umawiać się i realizować swoje zimowe plany i marzenia - nawet te, odkładane z roku na rok... :) 


Coś z ostatnich dni

Trochę szkolenia, trochę chodzenia. Warunki do działalności górskiej tak na prawdę bardzo dobre. Jest twardo, nie zapadamy się w śniegu i w dodatku nie ma zagrożenia lawinowego. Pułapką jest twardy, zlodowaciały śnieg, który nie wybacza błędów. Stąd te smutne wiadomości napływające ostatnio z naszych gór.


Zachodni Filar Ganku

27.12.2015 Czy można wysoko w górach, w końcu grudnia wspinać sie niemal w letnich warunkach? Okazuje się, że można!


Grudzień

To czas wyjątkowo ciepły jak na tę porę roku. Czy to będzie najcieplejszy grudzień w historii? Zobaczymy. Na szczęście wysoko w górach warunki przypominają te zimowe. Mimo niewielkiej ilości śniegu i stosunkowo wysokich temperatur Tatry pokazały, że są groźne... Co zaś się tyczy samych warunków wspinaczkowych to bardzo delikatnie można je podsumować jednym zdaniem - bywało zdecydowanie lepiej


Listopad w Tatrach

Trochę uzupełnień z listopadowej aktywności górskiej. To czas gdy w naszych zatłoczonych zwykle górach robi się spokojnie i cicho.


Filar Cihuli - Batyżowiecki

Puste Tatry. Cisza krótkiego listopadowego dnia. W ścianie momentami nieznośnie gorąco. Po przejściu przez ostrze grani, na północną stronę, wszystko zamarznięte... 


Droga Sadka - Baranie Rogi

ostatni dzień października. Zbliża się zima


Trochę fotek z października

Zapraszam w góry w imieniu współpracującej grupy wysokogórskich przewodników tatrzańskich. Zapraszamy o każdej porze roku!


Nasze małe i duże sukcesy

WRZESIEŃ - było trochę zimy, jesieni i lata. Czasem trzeba było mocno modyfikować plany. Dzięki kaprysom aury zaglądnęliśmy za to do wielu niezwykle uroczych zakątków. 


Klimkowe Dni

9.08.2015 - Klemens Bachleda nazywany był "królem przewodników tatrzańskich". Zginął 6 sierpnia 1910 roku na ścianach Małego Jaworowego Szczytu, próbując uratować uwięzionego w ścianie taternika Stanisława Szulakiewicza. Mimo beznadziejnych warunków pogodowych i wyczerpania wielogodzinną akcją, wiedząc, że Szulakiewicz uległ poważnemu wypadkowi, postanowił dostać się do niego za wszelką cenę. Ta akcja przeszła do historii ratownictwa tatrzańskiego


Sierpień z liną

Jeśli lubisz góry, najlepiej Tatry ;) to zapraszam na wspólne wędrówki, wyprawy, wspinaczki. Zapraszam na szczyty udostępnione szlakiem turystycznym oraz te na które nie prowadzą znakowane ścieżki....


Morskooczne Igły

31.07.2015 - Jak to nazwał mój znajomy - to taka "łańcuchówka morskooczna" wyszła ;) Tak czy inaczej obszedłem dookoła Morskie Oko wychodząc na różne mniej lub bardziej szpiczaste wierzchołki. Plany były zupełnie inne. To miał być tylko spacer i rekonesans okolicy, dlatego w pierwszej połowie dnia w ogóle nie było pośpiechu. Dla odmiany, w godzinach popołudniowych kiedy pojawił się pomysł, zaczął się mały bieg. W każdym razie ostatecznie wyszła taka oto pętla.