Orzeł z Epiru

Wycena zimowoklasyczna tej linii to M6 / M6+. Jest to droga, która ma jedno naprawdę trudne miejsce i w dodatku dosyć ryzykowne pod względem asekuracyjnym - końcówka pierwszego wyciągu. Trzeba też przyznać, że dla odmiany drugi wyciąg to kawałek pięknego, świetnie asekurowalnego, niezwykle efektownego wspinania w skalnym zacięciu. "Wspinać" trzeba się było również na wyciągu oznaczonym na schemacie jako czwarty.

Autorami drogi są Paweł Olek i Artur Paszczak 26.01.2003 a pierwsi klasycznie przeszli linię Maciek Ciesielski i Jakub Radziejowski dwa lata później

Nasze przejście 23.12.2016 - Paweł Orawiec, Adam Wojdyła, 5 h 30 min, OS