Mój wykaz wspinaczkowy

To wybór rzeczy, które przyniosły mi najwięcej frajdy, satysfakcji i radości ale też kosztowały mnie najwięcej emocji i wysiłku. Informacje raczej przeznaczone dla osób zainteresowanych i przede wszystkim zorientowanych ;) 


Parada Jedynek na Kotle Kazalnicy

To ciekawa droga. Raczej wymagająca. To znaczy kluczowe trudności nie utkwiły w pamięci tak bardzo jak łatwiejsze pasaże pozbawione sensownej asekuracji. Nazwa pochodzi chyba stąd, że w ścianie tkwi "niezliczona" ilość jedynek ;) Jak to na Kotle, w wielu miejscach słabe trawki i słaba gleba. Kilka ryzykownych momentów naprawdę wysoko nad słabym przelotem. Ot co...

Pierwsze przejście G. Cieślak i K. Wesołek 21-22.01.1987, Pierwsze przejście zimowoklasyczne (nieznani nikomu hahaha) Maciek Ciesielski i Jakub Radziejowski 17.01.2005

A my drogę przeszliśmy w trójkę; Adaś Wojdyła, Bartek Zwijacz-Kozica i ja :) Udało się OS, w czasie 7 h 30 min. Nasza wycena to słabe M7


Orzeł z Epiru

Wycena zimowoklasyczna tej linii to M6 / M6+. Jest to droga, która ma jedno naprawdę trudne miejsce i w dodatku dosyć ryzykowne pod względem asekuracyjnym - końcówka pierwszego wyciągu. Trzeba też przyznać, że dla odmiany drugi wyciąg to kawałek pięknego, świetnie asekurowalnego, niezwykle efektownego wspinania w skalnym zacięciu. "Wspinać" trzeba się było również na wyciągu oznaczonym na schemacie jako czwarty.

Autorami drogi są Paweł Olek i Artur Paszczak 26.01.2003 a pierwsi klasycznie przeszli linię Maciek Ciesielski i Jakub Radziejowski dwa lata później

Nasze przejście 23.12.2016 - Paweł Orawiec, Adam Wojdyła, 5 h 30 min, OS


Sprężyna na Kotle Kazalnicy

Droga jest klasykiem otoczenia Morskiego Oka. Mimo, że nie jest jakoś specjalnie długa (od 4 do 7 wyciągów + zjazd) to dostarcza sporych wrażeń i emocji. W oryginalny sposób pokonuje urwiska Kotła a smaczku dodaje konieczny zjazd na linie. Można powiedzieć, że lekko kluczy a mimo to jest poprowadzona logicznie, nie trzeba jej szukać. Kluczowe zacięcie przechodzone klasycznie w rakach, z dziabkami w dłoniach to kawałek przesympatycznego wspinania. Również pierwszy 25 m przewieszony wyciąg wymaga sporego sprężu ;)

Pierwszego przejścia dokonał zespół w składzie; Ryszard Berbeka i Maciej Gryczyński 29.07.1961. W zimie kalendarzowej drogę po raz pierwszy przeszli A. Martyniec, Marek Serwa i Kazimierz Szych w dniach 11 - 12.02.1976

Pierwsze przejście zimowoklasyczne drogi stało się udziałem Maćka Ciesielskiego i Jana Kuczery 29.12.2008 OS w 9 godzin

Pokonując Sprężynę oraz Lewego Mączkę na wschodniej ścianie MSW piękną łańcuchówkę przeszli nieżyjący już taternicy Jasiu Tybor i Arkadiusz Gąsienica Józkowy 22.01.1991 - w 22 h

Co ciekawe, drogę w lecie, dokładnie 25 lipca 1977 przeszedł samotnie w 2 godziny Zbigniew Czyżewski! Zapewne asekurując się "niewiele" ;)

My drogę przeszliśmy 8 lutego 2017 r wykorzystując bardzo dobre warunki wspinaczkowe w tym okresie. Zimowoklasyczne M7+, P. Orawiec, Przemek Pawlikowski, 9 h, OS


Zachodni Filar Ganku

Zachodnim filarem Wielkiego Ganku prowadzi droga wytyczona 30.08.1950 przez zespół w składzie J.Brandobur, F.Kele st. i A.Puškáš. Pierwszego przejścia zimowego dokonali polacy 23.04.1968 a byli to J. Kiełkowski i A. Uznański (za tatry.nfo.sk).

Jest to droga z jednym trudniejszym, niebanalnym miejscem zlokalizowanym na początku drugiego wyciągu - lekko wywieszony w dole, krótki kominek wyceniony na V, choć pewno niewiele osób by protestowało gdyby dać tam V+. Reszta to piękne i w miarę łatwe wspinanie - w sumie około 5 wyciągów. Po osiągnięciu szczytu schodzimy efektowną granią w kierunku Gankowej Przełęczy i w prawo w dół, w kierunku Rumanowej Dolinki. 

Linia nie jest jakoś specjalnie długa ale bardzo efektowna. W ogóle dobrze się wspina po formacjach, gdzie przebieg drogi jest oczywisty i możemy skupić się na kontemplacji wspinania a nie na szukaniu przejścia. Droga ma wybitnie skalny charakter. Ma też taką ekspozycję, która powoduje, że szybko obsycha. Nawet w zimie bywa do przejścia w letnich butkach wspinaczkowych, choć oczywiście zależy to od zimy ;) Ja miałem to szczęście.

Na drogę wybrałem się solo w dniu 27.12.2015. To był taki dzień, że wszystko szło dobrze a los sprzyjał. Tą piękną linię przeszedłem w czasie 1,5 h


Kozie Czuby

Ściana południowa. Droga Skotnicówny, Stanisławskiego, Czecha, Ustupskiego i Wójcika IV 


Kościelec

"114" czyli stoczternastka na wschodniej ścianie Kościelca V


Kozi Wierch

Południowy Filar  III, miejsce IV lub V - w zależności od wariantu


Batyżowiecki Szczyt

Filar Cihuli V+, ściana południowa